Dlaczego długie narty?

4 październik 2010, 15:15 wpisał Marcin Piotrowski (23 luty 2015, 21:36 zedytował Marcin Piotrowski)img

Przez ostatnie trzy lata jesienna konferencja Instruktorów Wykładowców odbywała się w Tonale. Jednym z elementów tych spotkań, były zajęcia prowadzone przez włoskich Instruktorów. Poznawaliśmy wtedy ich program nauczania od najniższego poziomu (poziom brązowy) przez średni (srebrny) do najwyższego (złoty). W trakcie szkolenia prowadzący przyznali się, że bardzo często są w stanie rozpoznać polskiego narciarza po nartach oraz prowadzeniu tułowia w skręcie. Twierdzą oni, że mamy tendencję do zbytniego dokręcania skrętów tułowiem. Według nich wynika to z jazdy na krótkich, mocno taliowanych nartach – najczęściej slalomowych. Trzeba zauważyć, że sami pokazując nam wszystkie elementy włoskiego programu nauczania jeździli na długich (182, 188cm) zawodniczych nartach gigantowych.

Aby „zmusić” nas do prawidłowego prowadzenia tułowia, dużo czasu poświęcili na ruch odciążenia nart w skręcie. W najwyższym poziomie włoskiego nauczania (poziom złoty) „wyjście w górę” skierowane jest przede wszystkim do środka skrętu. W dalszej kolejności do przodu i w górę. Najczęściej wtedy powtarzany zwrot to: inward-forward-upward (do środka-do przodu-do góry). W niższych poziomach nauczania ruch ten jest prostszy – w brązowym wychodzimy po prostu w górę a w srebrnym do przodu i w górę. W trakcie tego szkolenia jeździliśmy właściwie tylko śladem ślizgowym.

Jeśli spojrzeć na nasz program nauczania, to skręt cięty pojawia się dopiero w skręcie równoległym. Wcześniej (od łuków płużnych do skrętu równoległego NW) jeździmy śladem ślizgowym. W tych rodzajach skrętów narta krótka niejako wymusza na narciarzu ślad cięty za to na nartach dłuższych o większym promieniu jazda śladem ciętym jest niemożliwa. Pojawia się więc naturalny w takich warunkach ślad ślizgowy i układ dośrodkowy.

Poza powyższymi zaletami dłuższych, mniej taliowanych nart dochodzi najbardziej trafiająca do zaawansowanych narciarzy – prędkość! Przyjemność jaką daje duża prędkość w długim gigantowym skręcie… uśmiech od razu pojawia się na twarzy.

Jest jednak pewien szkopuł. Narty długie wymagają dużych przestrzeni żeby móc poczuć to, co na nartach krótkich i mocno taliowanych. Tego niestety polskim stokom zdecydowanie brakuje. Co z tego, że możemy na długiej narcie pojechać wszystkie rodzaje skrętów, kiedy właśnie narta krótka daje najlepszego "kopa"? Właśnie ta narta daje nam największe przeciążenia nawet na naszych krótkich i wąskich stokach.

Myślę, że dla instruktora, dla którego narciarstwo jest zawodem znajdzie się czas i miejsce, żeby pojeździć każdą z ewolucji także na nartach długich. Znajdzie się możliwość pojeżdżenia prawdziwych gigantów na długiej narcie o promieniu >20m. Może dzięki temu nie będziemy słyszeć, że polskiego narciarza łatwo rozpoznać...

Tego życzę Wam a przy okazji także sobie :)

Kategorie: narty, artykuł.

  • Dodaj komentarz

  • A czy próbowałeś zmierzyć sobie prędkość z jaką jeździsz?
    Życzę Ci, abyś często miał możliwość pojeżdżenia na dużych przestrzeniach bez kłębiących się innych narciarzy - niesamowita frajda :)
  • Rzeczywiście,ta prędkość...coś niesamowitego,jeździłem na krótkich,kupiłem długie gigantowe,wybieram stoki,oraz
    pory dnia gdy jest w miarę mało ludzi,narta jest jak było wspomniane "trudniejsza"lecz odwdzięcza się niesamowitymi wrażeniami,teraz zaczynam trochę szkolić "technikę"bo moja koncepcja
    jest,była prosta..ile fabryka i odwaga pozwoliła jechać...mnie na pewno by rozpoznali we Włoszech bo by gość się pytał...co to koło mnie tak przemknęło...
  • Czy Polak zawsze musi być zakompleksiony. A niech nas rozpoznają ;)
  • Właśnie przed chwilą czytałem ten artykuł w informatorze i stwierdzam, że zdjęcie jest zajefajne.
  • Gratuluję Marcinie, gratuluję. :)
  • Z wielką przyjemnością chciałbym poinformować, iż powyższy artykuł znalazł się w tegorocznym informatorze przedsezonowym SITN :)